Książki

„Korona przeznaczenia” Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka

"Korona przeznaczenia"
                                                                                                                                                                               „Korona przeznaczenia”

Minęło już kilka dni, od momentu, kiedy przeczytałam „Koronę przeznaczenia”, a nadal na samą myśl skacze mi ciśnienie! Ile w tej książce się działo! Musiałam wszystko zapisywać, by nie pogubić wątków. Myślałam, że w „Klątwie przeznaczenia” (KLIK!) dużo się działo, ale to dopiero „Korona przeznaczenia” powaliła mnie mnogością wydarzeń.

Były Mistrz Walk i jego ukochana uciekają ze Związku, aby rozpocząć wspólne życie na śnieżnej Północy, jednakże Przeznaczenie okazuje się silniejsze od marzeń. Przeszłość żąda od kochanków zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy. Severo, by ratować ukochaną, zostaje zmuszony do zawarcia krwawego paktu oraz wzięcia udziału w politycznej rozgrywce, której stawką jest tron Cesarstwa. Tymczasem Mrok, wykorzystując naiwność ukochanej byłego Mistrza, uwalnia się z wiekowego więzienia, by dopełnić zemsty i zmienić Los Kontynentu. Czy miłość może usprawiedliwić zbrodnię? Czy każdą krzywdę można wybaczyć?

„Dlaczego zatem mam się poświęcać i oglądać na pozostałych, gdy nie chcę niczego więcej poza miłością? Dlaczego innym przychodzi ona tak łatwo, a ja nie mogę jej zaznawać w spokoju?”

Nie da się ukryć, że w drugim tomie Autorki postawiły nacisk na uczucie, które łączy głównych bohaterów. Miłość jest motywem przewodnim, ale i motorem napędowym wielu decyzji bohaterów. Trudne wybory najbardziej dotyczą Severo, który wielokrotnie musi wybierać między mniejszym a większym złem. Czy jego decyzje są dobre? Nie mi oceniać – w końcu dla miłości człowiek jest wszystko uczynić. Jednak przeznaczenie wielokrotnie igra z bohaterami, podstawia nogi i sypie piachem prosto w twarz. Wszystko by utrudnić wspólne życie Ariadny i Severo. Myśleliście, że w Czarnej Twierdzy bohaterowie mieli pod górkę? Przeczytajcie „Koronę przeznaczenia” i zobaczcie jaki los bywa okrutny.

"Korona przeznaczenia"
                                                                                                                                                                    „Korona przeznaczenia”

Muszę również wspomnieć o bohaterach, których pokochałam w pierwszym tomie. Severo i Ariadna, to jedna z moich ulubionych par, ale widać, że pod wpływem wydarzeń mocno się zmienili. Zwłaszcza Severo. Zawsze był narwany, brutalny, nieokrzesany, ale i troskliwy, opiekuńczy oraz gotowy na wiele poświęceń w imię miłości. Teraz jednak mam wrażenie, że te złe cechy wzięły górę. Nie można powiedzieć, by był złą postacią, ale tym bardziej nie jest dobrą. To właśnie lubię w tej historii, że mało kogo można zaszufladkować. Autorki łamią schematy i pokazują, że każdy popełnia błędy, nawet główni bohaterowie, którzy z założenia powinni ratować świat i rezygnować ze swoich marzeń. W „Koronie przeznaczenia” najbliżej do dobrego bohatera ma Ariadna, która nie chce budować życia na krzywdzie innych. Jednak dalej jest to trochę naiwna i dziecinna postać – młody wiek zobowiązuje. Trochę mi szkoda, że tak naprawdę bohaterowie nie potrafili szczerze porozmawiać o problemach i razem ich rozwiązać. Może wszystko potoczyłoby się inaczej? Może Severo dokonałby innej decyzji, gdyby młoda czarodziejka mogła mu pomóc? Zabrakło mi partnerstwa, ale z drugiej strony, czy można mówić o partnerstwie, gdy kobieta jest zamknięta pod kloszem i nie może się zbliżyć do mężczyzny bez stada przyzwoitek? Tak jak mówiłam – życie na „wolności” stało się o wiele bardziej skomplikowane niż pełne zasad życie w Czarnej Twierdzy.

„Ty jesteś moją Światłością. Opromieniaj mnie, tak abym nawet w najgłębszej Ciemności umiał odnaleźć do ciebie drogę i już nigdy nie zbłądził.”

Jednego czego można być pewnym w tej historii, to uczucia, które łączy Severo i Ariadne. Autorki tak poprowadziły fabułę, że niczego nie można brać za pewnik. Nawet starzy przyjaciele mogą zranić, a wrogowie wyciągnąć pomocną dłoń. Nowe postacie wiele mogą namieszać, a siły wyższe jeszcze bardziej skomplikować drogę do szczęścia. Tak jak w Klątwie nadal mamy tu mnóstwo spisków, intryg i brutalności. Dla nikogo nie ma tutaj litości – niejeden straci głowę i to nie dla pięknej damy. Na dodatek siły Mroku uwalniają się z więzienia, a jedynym ich pragnieniem jest zemsta. Czy świat przetrwa taką zagładę?

Otwierając Koronę, czułam się, jakbym wróciła do starych znajomych. Nie mogłam się doczekać powrotu do świata wykreowanego przez Pisarki i zastanawiałam się, jak będzie wyglądać zakończenie. Czy będzie satysfakcjonujące? Czy wygra przeznaczenie? Byłam naiwna, że na starcie martwiłam się zakończeniem, bo Autorki już od pierwszych stron postanowiły zaserwować czytelnikom wielki szok i niedowierzanie. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich stanów emocjonalnych jakich doświadczyłam podczas czytania tej książki, ale powiem tylko jedno – ta historia na zawsze pozostanie w moim sercu.

Nie potrafię pięknie dobierać słów, ale mam nadzieję, że chociaż trochę zainteresowałam Was „Koroną Przeznaczenia”. Autorki przeszły długą drogę, by ta cudna historia mogła ujrzeć światło dzienne. Mam nadzieję, że będą dalej tworzyć i jeszcze chociaż na moment wciągną nas do świata Severo i Ariadny, bo zakończenie… Kolejny raz łamie serce, więc mam nadzieję, że nie pozostaną nam jedynie domysły i powroty do ulubionych fragmentów. 😉

 

2 Comments

    1. Kasia Author

      Tak, cegiełki niesamowite z tych książek, ale czyta się je w ekspresowym tempie. Pierwszy tom przeczytałam w 3 dni, a drugi w 4. Wszystko zasługa cudnej historii. 🙂

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: