Książki

„Kraina Sióstr” Curtis Sittenfeld

"Kraina Sióstr"
                                                                                                                                                            Recenzja książki „Kraina Sióstr” Curtis Sittenfeld

Lubię swoją strefę komfortu, przez co zawsze wybieram książki, przy których mam 95% pewności, że mi się spodobają. Z fantastyką czuję się jak ryba w wodzie, czego nie mogę powiedzieć o innych gatunkach. Czasem jednak ryzykuję, gdy temat książki wyjątkowo mnie zaintryguje. „Kraina Sióstr” przyciągnęła moją uwagę zdolnościami parapsychologicznymi bohaterek, co wydawało się obietnicą wspaniałej lektury. Czy faktycznie tak było?

Kate i Violet to siostry bliźniaczki, które urodziły się z nadnaturalnymi zdolnościami – przeczuciami, proroczymi snami. Vi z radością przyjęła te umiejętności i postanowiła zostać medium, natomiast Kate całkowicie odcięła się od dawnego życia i została żoną oraz matką. Pewnej nocy w mieście St. Louis dochodzi do słabego trzęsienie ziemi, a następnie Violet pojawia się w telewizji i przepowiada o wiele silniejsze trzęsienie. Kate ma żal do siostry, że w ten sposób obydwie zostaną ośmieszone, ale jednocześnie czuje, że jej bliźniaczka ma rację.

Zacznijmy może od tego, że jedną książkę Curtis Sittenfeld mam już za sobą i nadal dobrze wspominam. „Pierwsze wrażenia” (TUTAJ możecie przeczytać moją opinię), które przedstawiały nowoczesną wersję „Dumy i uprzedzenia” kupiły mnie swoją lotną historią i przyjemnym piórem Autorki. Po tak dobrym pierwszym kontakcie z Panią Curtis, chciałam poznać więcej jej historii i przy premierze „Krainy Sióstr” nadarzyła się taka okazja. Niestety nie zaiskrzyło tak jak przy pierwszym spotkaniu, ale też nie skreślam Sittenfeld z listy pisarzy, po których będę sięgać.

„Kraina Sióstr” okazała się o wiele trudniejszą lekturą – brakowało w niej błyskotliwości i lekkości „Pierwszych wrażeń”. Natomiast dużo w niej goryczy, żalu, czy rozczarowania. Główne bohaterki książki od najmłodszych lat nie miały łatwego życia. Problemy w domu, czy szkole cały czas im towarzyszyły. Na dodatek ich zdolności parapsychologiczne nie ułatwiały życia, a różne charaktery sióstr sprawiały, że więcej je dzieliło, niż łączyło. Z wiekiem każda z nich wybrała inną ścieżkę życia, co wiązało się z różnymi konsekwencjami. Choć Kate i Vi poznajemy, gdy są już dorosłymi kobietami, to retrospekcje zawarte w historii pozwalają nam zajrzeć do czasów, gdy siostry były jeszcze małymi dziewczynkami. Od razu przyznam, że bardziej polubiłam się z szaloną Violet niż wycofaną i spokojną Kate. Chociaż to tej drugiej została bardziej poświęcona książka i chyba dlatego jej czytanie trochę mnie męczyło.

"Kraina Sióstr"
                                                                                                                                                  Recenzja książki „Kraina Sióstr” Curtis Sittenfeld

Kate jest tą bliźniaczką, która nie może się pogodzić ze swoim darem, przez co od początku irytowała mnie jej osoba, bo naprawdę książka mogłaby mieć super potencjał, gdyby faktycznie przeczucia i zdolności dziewczyn wyszły na pierwszy plan historii. Zamiast tego zostały stłamszone i wspominane jako relikt przeszłości. Oczywiście poza Vi, która została medium, jednak nie dostała ona swoich rozdziałów i jedynie bywała gościem w historii swojej siostry. Ostatecznie większa część książki opowiadała o życiu żony i matki, co niestety nie było tym, czego się spodziewałam. Wiecie, gdy na okładce książki czytam o nadzwyczajnych przeczuciach, to oczekuję, że zostaną one w pełni wykorzystane. Zamiast tego otrzymałam 3/4 książki o dzieciach, braku samoakceptacji i innych dziwnych wyborach Kate. Moim zdaniem Autorka dużo straciła, spychając Violet na drugi plan, bo to ona była tą wyraźniejszą postacią. Z większą przyjemnością czytałabym o siostrze, której towarzyszył duchowy Opiekun niż o karmieniu i zmienianiu pieluch, jak to było w przypadku Kate.

Nie zrozumcie mnie źle – „Kraina Sióstr”, to nie jest zła książka i podejrzewam, że każdy, kto uwielbia obyczajówki, będzie z niej bardzo zadowolony. Autorka w fantastyczny sposób zbudowała profile psychologiczne i ciekawie przedstawiła relacje bliźniaczek. Jako jedynaczka z chęcią czytałam o perypetiach sióstr, bo takie relacje są mi kompletnie nieznane. Również przeżywanie tego, co one było ciekawym doświadczeniem – presja czasu i widmo trzęsienia ziemi wielokrotnie doprowadzały do kryzysowych sytuacji. Ludzie w momentach wielkiego stresu, czy zagrożenia życia potrafią podejmować bardzo pochopne i złe decyzje, które wpływają potem na resztę ich życia. Jednak jako osoba, która szuka w książkach wszystkiego, co nadzwyczajne trochę się zawiodłam, że to, co mnie zafascynowało, zostało potraktowane bardzo marginalnie. Nawet kulminacyjne trzęsienie ziemi, na które czekałam do prawie ostatniej strony, okazało się kompletnie czymś innym.

Podsumowując, „Kraina Sióstr” to typowa obyczajówka skupiona na perypetiach głównej bohaterki i przedstawiająca jej wymarzone zwykłe życie. Można tutaj odnaleźć typowy ciąg przyczynowo-skutkowy, który momentami był za mocno przegadany, ale dla osób, które lubią tak rozwinięte wątki psychologiczne, na pewno będzie to ciekawa lektura. Sama czuję lekki zawód, bo nastawiłam się na coś kompletnie innego, ale jeśli lubicie historie obyczajowe, to warto zapoznać się z twórczością Curtis Sittenfeld – jednak w moim przypadku o wiele mocniej polecam „Pierwsze wrażenia” niż „Krainę Sióstr”.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: