Lifestyle

Lipiec już za nami!

Lipiec
                                                                                                                                                                                                                                       Lipiec

Lipiec był dla mnie miesiącem względnego odpoczynku, bo w połowie spędziłam go na urlopie. Był to też okres, gdy przemyślałam sobie wiele spraw związanych z blogowaniem oraz wróciłam do robienia zdjęć lustrzanką – laik ze mnie straszny, ale bawię się przy tym wyśmienicie! Co jeszcze działo się u mnie w lipcu? Już Wam mówię.

Książki

Jak zawsze większą część mojego wolnego czasu pochłonęły książki. Znowu nie mam na co narzekać, co trochę zaczyna mnie przerażać. Może stałam się świadomym czytelnikiem? Albo tak dużo narzekam, że na książki już mi się nie chce? Stanowczo wolę tę pierwszą wersję. Lipiec spędziłam z poniższymi tytułami:

1.„Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie Ikea” —> TUTAJ macie moją recenzję.

2.„Kirke” – dla mnie jest to przepiękna historia i w ogóle nie rozumiem negatywnych opinii na jej temat. Rzadko bronię książek, ale uważam, że ta w szczególności na to zasługuje. Czemu? Ponieważ główna bohaterka, czyli tytułowa Kirke jest zwyczajna. Naprawdę. Tak totalnie, po ludzku zwyczajna, co dla większości czytelników jest powodem do jej skreślenia i przeczepienia łatki – NUDNA. Kirke nie jest nudna, ona po prostu jest mądra, wycofana i strasznie samotna. W tłumie tych wszystkich Katniss i innych Niezgodnych w końcu mamy bohaterkę, która tak jak każdy z nas woli bezpieczne życie zamiast walki. W końcu gdzie jej do bogów? Ona jest tylko wiedźmą – dla ludzi potężną, ale dla bogów już nie. Zna swoją wartość, ale też wie, kiedy odpuścić i jak dla mnie, to jest ogromną zaletą. Nie zniosłabym kolejnej postaci, która chciałaby zmieniać istniejący porządek – w tym przypadku władzę bogów. Mitologia została pięknie opowiedziana z punktu widzenia Kirke, która wcale nie była tłem dla innych bohaterów, ale sama wielokrotnie pokazywała, na co ją stać. Przechytrzenie Ateny i wskazanie drogi Odyseuszowi, to tylko zalążek tego, co zrobiła Kirke.

3.„Wszystko zostaje w rodzinie” – to 4 tom o Dorze Wilk, który nadal wciąga i momentami irytuje jak poprzednie. Wiecie, ja naprawdę lubię Heksalogię o Wiedźmie, ale momentami męczy mnie nadmiar mężczyzn zalecających się do Dory. Jeszcze w tej części Miron zszedł totalnie na drugi plan, więc już w ogóle wszyscy mogli walczyć o względy Wilk.

4.„Egzorcyzmy Dory Wilk” – 5 tom o Dorze i jej dalsze potyczki z mężczyznami. Czasem mam wrażenie, że zaloty do Dory, to główny wątek tej historii, a dopiero potem ratowanie świata, stada, wampirów itp.

5.„Jutro należy do kotów” —> TUTAJ macie moją recenzję.

6.„Akuszer Bogów” – czyli 2 tom o Nikicie. To jest moja ulubiona bohaterka stworzona przez Panią Anetę. Jest takim przeciwieństwem Dory, że aż się miło o niej czyta. Żadnych namolnych facetów i innych sercowych problemów. Tylko akcja i jeszcze raz akcja – no może trochę narzekania na złych rodziców, ale kto nie narzeka, niech pierwszy rzuci kamień.

Seriale i Filmy

1.„Ania, nie Anna” sezon 2 – wiecie, jaki ja miałam na początku problem z 2 sezonem?! Naprawdę miałam ochotę płakać, że moja ukochana Ania została zniszczona jakimś słabym wątkiem z oszustami. No nie mogłam patrzeć na tych dwóch facetów, a już zwłaszcza na tego blondyna, do którego wzdychała sama Maryla. Rozumiecie to? Maryla tracąca głowę na widok gołej klaty? No nie. Na szczęście trwało to tylko 3 odcinki, a dalej odzyskaliśmy wspaniałą Anię i jej przygody. W końcu mieliśmy tutaj scenę, gdy nasz rudzielec zafundował sobie nową fryzurę i był to moment, gdy zapragnęłam powrócić do książek, bo jest to jeden z moich ulubionych „wyskoków” głównej bohaterki. Aktorka grająca Anię jest dla mnie idealna i chyba będę to ciągle powtarzać. To jak ona przekonująco gra i naprawdę daje się ponieść wyobraźni, to czapki z głów. Może jestem dziwna, ale jest to chyba jedyny serial, który totalnie mnie wzrusza, chociaż wcale nie dzieje się tam nic tragicznie smutnego. Wystarczy kilka cennych uwag Ani, a ja już mam szklanki w oczach. To się nazywa emocjonalne przywiązanie do historii!

2.„Good Gilrs” – jak dla mnie serial tego lata. Idealny na upalne dni i pozwalający się totalnie odprężyć. Trzy główne bohaterki postanawiają okraść supermarket, a ostatecznie okazuje się, że zostają wmieszane w gangsterskie sprawy – sklep był tylko przykrywką dla ich ciemnych interesów. Dramatyzm tej historii został przedstawiony w zabawny i momentami absurdalny sposób. Nie spodziewałam się, że przy tak typowym wątku, jakim są problemy finansowe, można stworzyć mega wciągającą i nienużącą historię. Chcecie się dobrze bawić i stracić w mgnieniu oka kilka godzin z życia? To włączcie sobie „Good Girls” – szalona jazda bez trzymanki murowana.

3.„Gotowi na wszystko. Exterminator” – przyznam się bez bicia, że włączyłam ten film tylko dla Roguckiego. No kocham go od wielu lat i dla niego zawsze zrobię wyjątek i włączę polską komedię. Tak… polskie komedie romantyczne, w ogóle komedie romantyczne działają na mnie jak płachta na byka. Na szczęście w tej komedii akurat romantyzmu za dużo nie było, ale za to mocnych brzmień i tych trochę spokojniejszy, co niemiara. No i Rogucki…Wybaczcie mi, ale no dla mnie to on był numerem jeden tego filmu. Tak genialnie zagrał osobę chorą psychicznie, że aż mnie to trochę przeraziło. Jak można być tak autentycznym? Pan Piotrek zawsze udowadnia, że aktorem jest równie uzdolnionym co muzykiem. No ale żeby być sprawiedliwą przyznam, że pozostali Panowie równie dobrze zagrali. Paczka, która po 10 latach robi reaktywację zespołu, totalnie podbiła moje serce.

Co jeszcze porabiałam w lipcu? Robiłam zdjęcia! Wygrzebałam swoją lustrzankę, z którą przestałam się lubić jakiś czas temu i zaczęłam eksperymentować. Znowu zafiksowałam się na punkcie fotografii i dzięki zdjęciom bardziej doceniam ulotne chwile. Tutaj macie kilka ujęć:

Pomidory
                                                                                                                                                                                                                                    Pomidory
Niebieska Hortensja
                                                                           Niebieska Hortensja
Różowa Hortensja
                                                                              Różowa Hortensja

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

Jak wspominałam na wstępie – w lipcu zmieniłam podejście do mojego trochę zapomnianego bloga. Od dawna więcej niż na swojej stronie udzielam się na Instagramie, co postanowiłam zmienić. Teraz zdjęcia dodaję, co drugi dzień. Nie czuję, by przez to spadały mi jakoś zasięgi z resztą nie ma się co oszukiwać – i tak są marne. Lipiec kończę z 3220 obserwatorami i zobaczymy, jak będzie w sierpniu. Możliwe, że przyszły miesiąc skończę z mniejszą liczbą followersów, bo aktualnie cała masa coachów i innych „zarabiających w sieci” przestaje mnie nagminnie obserwować – jest tego jeden wielki plus. Moja lista spamerów się poszerza i na szczęście taki cwaniak już do mnie nie zawita. Założyłam też fanpage, więc zachęcam Was do obserwowania – będą tam informować o wszystkich nowych wpisać.

I byłam też w Trzebieży – zero tłumów, spokój i cisza. Szkoda tylko, że słońce tak paliło, że do dzisiaj schodzi mi skóra. 😉

Wspomnę jeszcze, że przeczytałam pierwszy od dawna magazyn, czyli „To Twój moment” i chyba jest to jedna z ciekawszych gazet, jakie aktualnie można dostać na rynku. Żadnego gadania na temat diety w 5 dni, a potem namawiania do pokochania siebie. Za to jest tutaj dużo ciekawych artykułów i nawet dział kreatywny! Dzięki magazynowi dowiedziałam się co to Mindfullnes i od razu rozpoczęłam praktykę (o tym już niedługo na blogu). Dowiedziałam się też, co to jest Wabi-Sabi i Sisu oraz w jaki sposób wnieść do swojego życia więcej optymizmu. Dobrze, że w sierpniu kolejny numer.

A jak wyglądał Wasz lipiec? Podobają się Wam takie podsumowania? Czekam na Was w komentarzach!

2 Comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: