Książki

„Cienie śmierci” Sam Christer

"Cienie śmierci"
                                                                                                                                                    Recenzja książki „Cienie śmierci” Sam Christer

Wiem, że sporo osób nie lubi, gdy Autorzy wykorzystują w swoich książkach nawiązania do lubianych i znanych historii. Ja jednak z chęcią sięgam po książki, które w jakiś sposób ożywiają klasyczne już postacie. „Cienie śmierci” od razu przyciągnęły moją uwagę, gdy zobaczyłam w opisie dwa znaczące nazwiska – Moriarty i Holmes. Nie mogłam sobie odpuścić książki, która na nowo wykorzystuje tak interesujących bohaterów. Czy faktycznie się opłaciło? Już Wam opowiadam.

Simeon Lynch był zabójcą na usługach rodziny Moriartych, która kieruje najpotężniejszą organizacją przestępczą. Gdy trafia do więzienia dowiaduje się wielu mrocznych rzeczy na temat pracodawcy, Sherlocka Holmesa i o sobie samym. Wszystkie te sprawy doprowadzają do tego, że Lynch za wszelką cenę chce uciec z więzienia i wyrównać rachunki.

„Choćbym chodził ciemną doliną,
Zła się nie ulęknę.
Bo zło to ja.”

Muszę przyznać, że na początku ciężko było mi się wgryźć w tę historię. Przyzwyczaiłam się już do książek, które wciągają od pierwszej strony i na dodatek co chwilę zaskakują zwrotami akcji. „Cienie śmierci” należą do tych spokojniejszych pozycji, co tak naprawdę jest zaletą, bo można się porządnie skupić na innych aspektach historii. Poznajemy Lyncha 17 dni przed egzekucją i w tym czasie bohater próbuje nas zapoznać ze swoim wcześniejszym życiem. Samo odliczanie dni do stryczka sprawia, że mimowolnie wzrasta niepokój czytelnika. Dwutorowa fabuła pozwala nam zrozumieć sytuację, w której się znajduje Lynch oraz poznać motywy, które nim kierowały w przeszłości. Retrospekcje zawsze są dla mnie zaletą książki. Odpowiednio przeprowadzone sprawiają, że bohater staje się nam niesamowicie bliski. Tak właśnie było w przypadku Simeona. Najpierw nieznajomy więzień, a potem pełnokrwista postać, ze skomplikowaną przeszłością i wieloma rozterkami. Z przyjemnością odkrywałam przeszłość głównego bohatera, chociaż od samego początku Simeon nie miał lekkiego życia. Dziecko ulicy, które było przepełnione złością i agresją nie mogło wyrosnąć na porządnego człowieka. Oczywiście można gdybać w tym przypadku, bo wiele zależy od otoczenia i samozaparcia, ale niestety w przypadku Simeona los potoczył się mało fortunnie.

Sam Simeon jest moim zdaniem najlepiej skonstruowaną postacią. Nie da się go zaszufladkować, bo chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się typowym bandziorem, to potem widać, że kierują nim ludzkie odruchy. W jego przypadku Autor naprawdę się postarał i stworzył niesamowicie skomplikowany portret psychologiczny. Z zainteresowaniem czytałam o życiu Simeona i chciałam wiedzieć, co sprawiło, że jest właśnie taką, a nie inną osobą. Zaraz po nim mocno zaintrygował mnie sam Moriarty, który do samego końca jest wielką zagadką. Skąd się wziął? Czemu akurat Lynch został jego wybrańcem? Aby poznać odpowiedzi na te pytania trzeba dotrzeć do samego końca historii, a uwierzcie, że ciekawość strasznie zżera już przy pierwszym spotkaniu profesora!

"Cienie śmierci"
                                                                                                                                                                                                                  „Cienie śmierci”

Istotnym motywem tej historii jest cała rozprawa na temat moralności. Nie było chyba ani jednego momentu przy którym nie oceniałabym głównego bohatera. Cały czas zastanawiałam się, co jest dobre, a co złe. Czy złe czyny można usprawiedliwić dobrymi motywami? Czy w ogóle można mówić o dobrych motywach, gdy w grę wchodzi zabójstwo? Ciekawą rolę odgrywa tutaj sam Moriarty, który upatrzył sobie Simeona jako osobę odpowiednią do zrealizowania swoich celów. Jego podejście do zabójstwa oraz decydowanie o tym, kto zasługuje na śmierć jest również kontrowersyjne. Jeśli ktoś ma mocno zarysowane poglądy, to ciężko zrozumieć tok myślenia oraz ogólne postępowanie Lyncha i osób, które go otaczają. Jednocześnie ciężko nie współczuć głównemu bohaterowi – zwłaszcza, gdy pozna się jego całą historię. Podobno określają nas nasze czyny. Jeśli tak, to Simeon jak najbardziej zasłużył na więzienie, ale z drugiej strony…tak ciężko przestać mieć nadzieję na lepsze zakończenie. Czytając tę historię doszłam do wniosku, że Simeon wcale nie jest jakimś tam łotrzykiem, ale właśnie tragicznym bohaterem. Widać, to zwłaszcza podczas kilku ostatnich dni życia, gdy wspomina swoich ukochanych, a wraz z nimi stracone nadzieje na lepsze życie.

Tak jak większa część książki skłania do rozmyślań, tak ostatnie jej rozdziały nabierają tempa i zaskakują czytelnika. Tutaj zaczyna się dziać bardzo wiele i trzeba być uważnym by nie ominąć istotnych szczegółów. W końcu zaczynają odwiedzać Lyncha goście – ksiądz, prawnik, nawet sam Sherlock Holmes. Holmes bardzo rzadko pojawia się w całej historii, ale ostatecznie jak przystało na najlepszego detektywa jest bardzo znaczący. W tych kilku momentach nie zabrakło jego wspaniałej dedukcji i spostrzegawczości. W tej części książki również dowiadujemy się najistotniejszych rzeczy na temat Simeona i w sumie można powiedzieć, że historia nabiera życia, chociaż główny bohater właśnie godzi się ze śmiercią. Wisienką na torcie jest zakończenie książki, którego pozazdrościłby najlepszy film akcji. Autor skrupulatnie wykorzystał najmniej istotne sytuacje, by potem połączyć je w niesamowicie spektakularnym rozwiązaniu sprawy.

Na zakończenie dodam, że jestem bardzo zadowolona z lektury, chociaż na początku spodziewałam się czegoś całkiem innego. Jeśli oczekujecie od książki nagłych zwrotów akcji i wbijania w fotel, to raczej „Cienie śmierci” nie przypadną Wam do gustu. Jeśli szukacie interesujących profili psychologicznych i wielu debat na temat moralności, to jak najbardziej zachęcam do sięgnięcie po książkę Sama Christera.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga!

 

 

 

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: