Bez kategorii, Lifestyle

Instagram. | Co to jest Shadowban?

Instagram
                                                                                                                       Instagram – fantasticgeek

Tuż przed końcem roku zapytałam się Was na Instagramie, czy bylibyście zainteresowani notką, w której spisałabym wszystkie informacje, które udało mi się znaleźć w sieci na temat zasięgów Instagrama. Zainteresowanie było naprawdę spore, bo coraz więcej osób ma przycinane zasięgi. Jednak artykułów z tym co trzeba robić, a czego nie, by ludzie chętnie wchodzili na nasze profile jest naprawdę mnóstwo! Każdy ma swoje patenty (ja z resztą też) i ciężko wykorzystać je wszystkie. Swoje konto prowadzę od marca 2017 roku i już momentami kilka razy załamywałam ręce, bo Instagram ciągle zmniejszał moją widoczność. Mocno mnie to denerwowało, więc zaczęłam szukać sposobów na ponowne „wybicie się”. Wtedy dotarło do mnie, że istotniejsze jest to, czego NIE robić na Instagramie, a dopiero potem szukać patentów na większy ruch. Dlatego dzisiaj zapoznam Was z praktykami, o których powinniśmy zapomnieć jeśli chcemy mieć popularne konto na Insta. Przy niektórych punktach dodam też coś od siebie, bo po małych testach wyszło, że nieświadomie również robiłam to, co nie podoba się algorytmom Instagrama i w tym momencie musimy sobie wyjaśnić jedno zjawisko, czyli:

SHADOWBAN

Brzmi jak coś, co czyha pod łóżkiem, albo wyskakuje z szafy, ale jest to zwykły algorytm Instagrama, który walczy ze spamem. Na zagranicznych stronach jest mnóstwo teorii na ten temat, a u nas nadal garstka, więc sam Shadowban brzmi jak mit, niż faktyczny problem. Jednak każdy kto myśli na poważnie o swoim Instagramie powinien wiedzieć, czego nie robić by nie trafić na CZARNĄ LISTĘ.

Jak w ogóle sprawdzić, czy dotyczy nas ten problem? Na początku na pewno będzie można to dostrzec po zmniejszonej aktywności na naszym koncie. Zawsze było minimum 200 serduszek i z dnia na dzień spadło do max 100? Wtedy już powinna nam się zapalić żarówka, że coś nie gra i sprawdzić, co dokładnie robimy źle, że Instagram pokarał nas mniejszym zasięgiem. Jednak to nadal może być jedynie ostrzeżenie, a nie totalne zbanowanie. Gorzej jeśli po założeniu nowego profilu (nie może obserwować naszego głównego konta) sprawdzimy, czy w wyszukiwarce pod danym tagiem pojawia się nasze zdjęcie. Jeśli nie, to oznacza, że podpadliśmy algorytmom, które potraktowały nas jako spamerów, czyli nie mamy szans trafić do nowych odbiorców, bo takowi w ogóle nie zobaczą naszego zdjęcia. Nie trafiamy na główną stronę i nawet nasi obserwatorzy nie widzą wszystkich treści, które dodajemy. Brzmi strasznie, ale spokojnie – wszystko jest do naprawienia.

Jak wrócić do poprawnych zasięgów, albo w ogóle nie dostać Shadowbana?

Najistotniejsze jest to, by nigdy nie kupować followersów, ani nie używać różnych botów do nabijania serduszek, czy komentarzy. Instagram ma wiele limitów, które po przekroczeniu mogą grozić chwilowym lub długotrwałym banem. Wiecie, że w ciągu godziny możemy zaobserwować tylko 60 profili? To samo tyczy się komentarzy – tylko 60. Z komentarzami jest jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja, gdyż Instagram może nas przyblokować za zbyt częste używanie takich samych treści. Jeśli ciągle używamy emotek, czy krótkich form typu „super”, „fajnie”, „pięknie”, to możemy być pewni, że w końcu Instagram się na nas pogniewa, bo traktuje to jako spam. Dlatego najlepiej pisać dłuższe (więcej niż 4 słowa) i oryginalne komentarze.

Kolejną istotną sprawą są hashtagi i tutaj sama naiwnie wmanewrowałam się w obcięcie zasięgów, przez co muszę od nowa budować zaangażowanie na moim profilu. Z lenistwa, ale i też z braku czasu, non stop leciałam na kopiuj – wklej. Przy pierwszym poście zrobiłam sobie listę tagów, które notorycznie używałam. Oczywiście poskutkowało to tym, że moje zasięgi poleciały na łeb na szyję, a ja przez dłuższy czas nie wiedziałam o co chodzi i już prawie usuwałam instagrama. Algorytmy wrzuciły mnie do spamu, przez co od dłuższego czasu eksperymentuję z nowymi słowami i przy każdym poście staram się zmieniac przynajmniej połowę tagów. Nie bierzcie ze mnie przykładu i używajcie przy każdym zdjęciu całkiem innych opisów! Warto też wspomnieć, że warto używać mniej znane tagi, bo to dzięki nim dłużej utrzymujemy się na głównych tablicach. Przy tych popularnych szybko wymiecie nas z listy i mało kto zdąży zobaczyć nasze zdjęcie.

Hashtagi
                                                                                                               Hashtagi uznane za spam w 2017 roku.

Jednak z tagami bywa o wiele więcej zamieszania, niż samo ich powtarzanie. Wiecie, że jest czarna lista tagów, która z automatu jest traktowana jako spam? Jeśli zaczniemy ich nadużywać, to możemy być pewni, że Instagram od razu rzuci nas do wora spamerów. Najciekawsze jest to, że większość z tych tagów wcale nie oznacza czegoś złego, po prostu są już tak popularne, że algorytm Instagrama bierze je za coś zbyt natarczywego, czyli między innymi #instagirl, #instaboy i UWAGA #books. Tak. Książki są traktowane jako spam i na głównej tablicy pokazują się tylko najlepsze posty, a cała reszta zostaje pominięta. Czyli totalnie nie warto używać tego tagu, bo nie dość, że Instagram może nas przyblokować, to jeszcze nie mamy z niego żadnych korzyści. Lepiej znaleźć mniej popularny zamienniki w czym może pomóc taka oto strona :  https://displaypurposes.com/, a tutaj na blogu jest podana cała czarna lista hashtagów : https://www.bet.com/style/2017/04/17/here-s-the-full-list-of-hashtags-banned-from-instagram.html

Oczywiście Instagram może nas zablokować również wtedy, gdy inni użytkownicy zgłaszają nas jako spam, ale jest to chyba jasne dla nas wszystkich.

No i ostatnie pytanie. Co zrobić, gdy już sobie zasłużymy na Bana?

Niestety w tej sytuacji trzeba po prostu cierpliwie czekać i być grzecznym instagramowiczem. Trzeba zmienić hashtagi, omijać szerokim łukiem czarną listę. No i oczywiście ograniczać interakcje, które mogą być uważane za spam. Wiadomo, że algorytmy są ruchome i często się zmieniają, ale czy na lepsze? Jakoś w to wątpię i pewnie teraz cały czas będziemy walczyć z cięciem zasięgów. Co jeszcze warto robić, by nasze profile nie poszły w zapomnienie?

Systematycznie dodawać posty. —-> Tutaj taka złota zasada: Jeśli my zapominamy o Instagramie, to Instagram zapomina o nas. Do dzisiaj mam do siebie żal, za dwutygodniową przerwę w momencie, gdy miałam naprawdę wysokie zasięgi. Ciekawe, czy jeszcze uda mi się takie uzyskać. Dlatego teraz nie ma „nie chce mi się”. Zdjęcie dodaję codziennie, ewentualnie co drugi dzień. Uwaga: Przy dodawaniu zbyt dużej liczby zdjęć Instagram również może nas uznać za spamerów, więc lepiej nie dodawać jednego zdjęcia po drugim.

Udzielać się! —-> Chyba każdy z nas liczył na początku, że doda zdjęcie i ludzie sami się zejdą. Szkoda, że to tak nie działa. Musimy się pokazywać u innych ludzi i być aktywni. Nie możemy wychodzić z założenia, że zdjęcia same obronią nasz profil. Za zdjęciami stoimy my i to MY musimy wchodzić w interakcję z innymi użytkownikami. Dlatego warto odwiedzać inne profile, dzielić się serduszkami oraz komentarzami. To właśnie sprawia, że ludzie dowiadują się o nas i po prostu są ciekawi, kto do nich zagląda.

Gdy moje zasięgi zmniejszyły się o połowę, to właśnie udzielanie się na innych profilach pozwoliło mi wrócić do „żywych”. W ten sposób poznałam wiele instagramowych perełek, które z chęcią obserwuję. Jednak przy obserwowaniu innych osób warto również mieć umiar. Na samym początku myślałam, że im więcej kont obserwuję, tym więcej ludzi po prostu się „zrewanżuje” i też zacznie mnie obserwować. Potem oczywiście zauważyłam, że tacy obserwatorzy to jedynie cyferki, bo moje zdjęcia w ogóle ich nie interesują. Na dodatek jeśli zaobserwuje nas ktoś, kto śledzi już tysiące użytkowników, to bardzo możliwe, że nasze nowe posty w ogóle do niego nie dotrą. Czemu? Tutaj znowu w grę wchodzą limity Instagrama. Na naszej tablicy widzimy tylko 200 aktualnych postów. Jeśli wszyscy, których obserwujemy są aktywni i codziennie dodają posty, to nawet się o tym nie dowiemy, bo widzimy tylko te 200 zdjęć, a cała reszta nam umyka. W pewnym momencie wprowadziłam solidne czystki wśród profili, które obserwuję i nadal jest ich o wiele więcej niż limit aktualności.  Jednak teraz przynajmniej docierają do mnie ludzie z Polski, z którymi mogę porozmawiać niż głównie zagraniczne konta, które chociaż były ładne, to jednak nie były moim targetem.

Zwracać uwagę na statystyki. —-> Jeśli posiadacie profil firmowy, to statystyki są naprawdę pomocnym dodatkiem. Dzięki nim nie muszę już w ciemno szukać godziny, która jest najlepsza na dodawanie zdjęć. Po sieci krążą na ten temat różne informacje. Najczęściej proponowane godziny to 9, 12-13 oraz po 18. Jednak nie u każdego się one sprawdzą i lepiej analizować nasze statystyki. Moje pokazują, że najchętniej do mnie wpadacie między 20, a 21, za to w weekendy już od 18.

Ostatnią radą taką typowo ode mnie jest zastanowienie się nad tym, co chcemy uzyskać dzięki Instagramowi. Ja sobie obiecałam, że w końcu na poważnie wrócę do blogowania i nie będzie to sztywne trzymanie się recenzji, bo to strasznie ogranicza. Chcę pisać o wszystkim, co mnie interesuje i właśnie Instagram ma mi w tym pomóc. Dlatego nie szukam już szybkich obserwatorów wśród zagranicznych kont, staram się być grzecznym użytkownikiem, który nie zostanie zbanowany za f4f, l4l itp. Wiem już, że jeśli chcę coś mieć z Instagrama, to muszę się mocniej wysilić. Szukam nowych, interesujących profili, by móc się na nich udzielać. O wiele przyjemniej komentuje się coś, co nas interesuje, a przy okazji możemy liczyć na to, że ktoś nas dostrzeże i zyskamy prawdziwego obserwatora. Bo w końcu o takich ludzi nam chodzi. Prawda? O zaangażowanych fanów, a nie cyferki, które nic nie wnoszą.

19 Comments

  1. Ja przez jakiś czas miałam blokadę, ale chyba tylko taką w formie ostrzeżenia bo nie trwało to długo 🙂 Inna sprawa jest taka, że zasięgi i tak są do dupy 😛

    Reply
    1. Kasia Author

      U mnie zasięgi były koszmarne przez nadużywanie tych samych tagów. Teraz staram się być dobrym użytkownikiem i póki co nie będę narzekać, bo wiem, że mogłoby być o wiele gorzej. 😀

      Reply
  2. Ja chyba teraz mam jakąś blokadę, ale nie jest to shadowban bo wyświetlają się normalnie zdjęcia pod hasztagami 🙂 Nie za bardzo ogarniam polityki Instagrama! Twój post jest bardzo przydatny jeśli ktoś chce walczyć o „wybicie się” na IG 🙂

    Reply
    1. Kasia Author

      No niestety Instagram już nie jest taki przyjazny jak kiedyś. Ciągle zmieniają algorytmy, tną zasięgi i ciężko cokolwiek na nim zdziałać. :< Najbardziej mnie denerwuje, gdy wchodzę na stronę główną i ciągle pokazują mi się te same profile/zdjęcia.

      Reply
  3. Oj zasięgi są straszne wszędzie (nie tylko Insta tnie, ale też FB i to na potęgę). Mam wrażenie, że nie dam rady się wybić przez to w blogosferze, skoro ludzie nie wiedzą o moim istnieniu ;/ Na szczęście nie mam szablonu hashtagów i za każdym razem wpisuję inne, więc ten problem mnie jeszcze nie dotyczy 😀

    Reply
    1. Kasia Author

      O FB to już nawet szkoda gadać – tam to nigdy nie potrafiłam utrzymać przy życiu fanpage. 😀 Teraz ciężko być blogerem, nie dość, że jest nas dużo i ludzie wolą, to co „stare i znane”, to jeszcze wszystkie portale ucinają zasięgi i nie mamy jak się pokazać.

      Reply
    1. Kasia Author

      Co nie? Najpierw narzekają, że ludzie nie czytają, a jak już zaczną i się tym chwalą, to nagle wymyślają jakiś spam. 😀

      Reply
  4. Super, super i jeszcze raz super wpis! Taki mały instagramowy przewodnik. Nie wiedziałam, że jest czarna lista # i że jest na niej #books, którego nie powiem używam. Fajne przydatne informacje, więcej takich wpisów. 🙂

    Reply
    1. Kasia Author

      Ja to nagminnie używałam #books, ale od momentu jak się dowiedziałam o tej liście, to omijam zabronione # szerokim łukiem. 😀

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: